Volkswagen Golf R 24H
Fullscreen Image

Volkswagen pokazuje prototyp Golfa R 24H na 24-godzinny wyścig na Nürburgringu

Autor auto.pub | Opublikowano: 06.05.2026

Volkswagen R zaprezentował koncept Golfa R 24H, po raz pierwszy pokazując auto, które planuje wystawić w 24-godzinnym wyścigu na Nürburgringu w 2027 roku. Projekt powstaje we współpracy z Max Kruse Racing i zbiega się z 25-leciem marki Volkswagen R.

Nowy samochód bazuje na aktualnym Golfie R. To wyczynowy prototyp z napędem na cztery koła, zbudowany z myślą o obciążeniach charakterystycznych dla północnej pętli Nürburgringu. Volkswagen nie ujawnił jeszcze danych technicznych, ale jedno podkreśla wyraźnie: Golf R 24H nie jest modelem drogowym. To wczesna zapowiedź auta wyścigowego na sezon 2027.

Pod względem stylistyki samochód wyraźnie odszedł od seryjnego Golfa R. Nadwozie jest szersze, przedni splitter znacznie bardziej agresywny, a z tyłu pojawiły się duży dyfuzor i pokaźne skrzydło. To nie pakiet stylistyczny o ostrzejszym charakterze, lecz Golf R przygotowany do jazdy po torze.

Max Kruse Racing dołącza do programu

Volkswagen rozwija program wyścigowy wspólnie z Max Kruse Racing. Projektem kieruje współzałożyciel zespołu Benjamin Leuchter, który uczestniczy także w strojeniu bardziej sportowych modeli produkcyjnych Volkswagena. Według marki 24-godzinny wyścig na Nürburgringu da submarce R szansę udowodnienia swoich możliwości w prawdziwych warunkach rywalizacji.

Golf R 24H nie jest na razie edycją specjalną, którą można zamówić. To samochód manifest. Volkswagen wykorzystuje Nürburgring jednocześnie jako laboratorium testowe, scenę marketingową i narzędzie budowania tożsamości marki R. Cyniczne, być może, ale całkowicie logiczne.

Znaczenie ma też termin. W 2027 roku Volkswagen będzie świętować 25 lat od debiutu Golfa R32, modelu, od którego zaczęła się historia Volkswagen R.

Volkswagen nadal nie ujawnia jednostki napędowej, mocy ani klasy wyścigowej, ale przekaz jest już wystarczająco czytelny. Golf R ma pozostać czymś więcej niż szybkim hatchbackiem. Marka chce, by znów był postrzegany jako samochód, którego techniczna reputacja została zbudowana na torze, a nie tylko dopracowana w broszurze.