Toyota Prius: globalna akcja serwisowa przez wadliwe tylne drzwi
Toyota znów znalazła się w centrum kryzysu wizerunkowego. Tym razem nie chodzi o zawyżone dane spalania czy błąd oprogramowania, lecz o coś znacznie bardziej podstawowego: drzwi, które powinny pozostać zamknięte, mogą się otworzyć podczas jazdy. Japoński producent musi teraz zmierzyć się z konsekwencjami tej usterki w ponad 211 tysiącach egzemplarzy nowej generacji Priusa na całym świecie.
Japoński gigant motoryzacyjny ogłosił globalną akcję serwisową obejmującą ponad 211 tysięcy egzemplarzy najnowszej generacji Toyoty Prius. Powód? Usterka techniczna, która może sprawić, że tylne drzwi otworzą się samoczynnie podczas jazdy.
Problem dotyczy elektronicznych zamków tylnych drzwi. Wilgoć może przedostać się do mechanizmu blokady, powodując zwarcie i niezamierzone odblokowanie drzwi. W praktyce oznacza to, że drzwi, które powinny być bezpiecznie zamknięte, mogą nagle się otworzyć – wystarczy intensywny deszcz lub dłuższa ekspozycja na wilgoć.
Z punktu widzenia bezpieczeństwa sprawa jest poważna. Pasażerowie tylnej kanapy, zwłaszcza dzieci, muszą mieć pewność, że drzwi pozostaną zamknięte. Elektroniczna usterka, która podważa tę podstawową zasadę, to cios w fundamenty bezpieczeństwa samochodu.
Akcja serwisowa obejmuje egzemplarze wyprodukowane od listopada 2022 do kwietnia 2024, czyli najnowszą generację Priusa. To właśnie ten model miał być symbolem odrodzenia – nowoczesny, atrakcyjny wizualnie hybryd, który wreszcie wzbudził zainteresowanie nie tylko ekologów. Zamiast tego Prius trafia pod lupę z powodu usterki, która wydaje się niemal archaiczna w swojej prostocie.
Toyota w oficjalnym komunikacie zaleca właścicielom aktywowanie funkcji automatycznego ryglowania drzwi podczas ruszania, przynajmniej do czasu przeprowadzenia naprawy. To jednak tylko tymczasowe rozwiązanie, a nie prawdziwe usunięcie elektronicznej luki.
Dealerzy wkrótce rozpoczną bezpłatne naprawy, a właściciele zostaną poinformowani indywidualnie. Do tego czasu kierowcy najnowszych Priusów muszą pogodzić się z myślą, że ich zaawansowana technologicznie hybryda może zachować się nieprzewidywalnie w deszczu.
Ironia losu: współczesne auta potrafią same parkować, skanować otoczenie i hamować przed niewidocznymi przeszkodami. Tymczasem największym problemem okazuje się klamka i proste oczekiwanie, że zamknięte drzwi pozostaną zamknięte.