Range Rover SV Ultra
Fullscreen Image

Range Rover SV Ultra z kabiną bez skóry zwierzęcej debiutuje w segmencie luksusowych SUV-ów

Autor auto.pub | Opublikowano: 12.05.2026

Range Rover SV Ultra to nowy model flagowy marki, który przesuwa definicję luksusu z samych materiałów w stronę bardziej wyreżyserowanego doświadczenia. Auto otrzymało specjalny lakier Titan Silver, wnętrze Ultrafabrics bez skóry zwierzęcej, nowy system audio oraz haptyczne sprzężenie zwrotne w fotelach i podłodze. Napęd zapewnia hybryda plug-in P550e albo V8 P615, a później do gamy dołączy wersja w pełni elektryczna.

Luksus wykracza poza skórę i forniry.

Range Rover określa SV Ultra jako swój najbardziej luksusowy i zaawansowany technologicznie model w historii. Z zewnątrz wyróżnia go specjalny lakier Titan Silver, wykorzystujący drobne płatki aluminium i zaawansowaną technologię pigmentów. Detale w wykończeniu Satin Platinum Atlas i Silver Chrome dodają typowego blasku, a auto stoi na 58,4-centymetrowych felgach aluminiowych.

We wnętrzu Range Rover stosuje dwukolorową tapicerkę Ultrafabrics w odcieniach Orchid White i Cinder Grey. Jak podkreśla producent, nie jest to tańszy zamiennik skóry. Fotele mają mozaikowy wzór wycinany laserowo, fornir z rattanu o otwartych porach dodaje kabinie faktury, a wśród detali znalazły się biała ceramika, głośniki Orchid Pearl i tekstylne poduszki Kvadrat.

Głośniki grają tu główną rolę.

Technicznym centrum SV Ultra jest system SV Electrostatic Sound. Range Rover twierdzi, że to pierwszy raz, gdy technologia dźwięku elektrostatycznego trafia do samochodu w takiej formie. Układ wykorzystuje 21 cienkich paneli elektrostatycznych rozmieszczonych w zagłówkach, oparciach foteli, podsufitce i miejscach montażu głośników. Wspiera je pięć subwooferów oraz technologia Body and Soul Seat, lepiej znana jako fotele BASS.

Według Range Rovera membrana o grubości 1 mm w głośniku elektrostatycznym reaguje nawet 1000 razy szybciej niż konwencjonalny głośnik. Firma podaje też, że system potrzebuje nawet o 90 procent mniej energii i pozwala ograniczyć masę nawet o 90 procent w porównaniu ze standardowymi głośnikami, które zastępuje. Range Rover deklaruje również, że w systemie nie stosuje metali ziem rzadkich.

Auto ma stać się pokojem odsłuchowym.

SV Ultra nie tylko odtwarza dźwięk. Fotele BASS analizują audio w czasie rzeczywistym i zamieniają je w impulsy odczuwalne przez siedzenie. System Sensory Floor dodaje haptyczne sprzężenie zwrotne za pośrednictwem czujników umieszczonych pod dywanikami, choć Range Rover zaznacza, że nie obejmuje to przestrzeni na nogi kierowcy.

Dzięki temu SV Ultra sprawia wrażenie mniej kolejnego luksusowego SUV-a ze specjalnym pakietem wykończenia, a bardziej jeżdżącego pokazu technologii. Range Rover sprzedaje tu praktyczność niejako przy okazji. Głównym produktem jest wyreżyserowane doświadczenie dobrostanu, zbudowane z ciszy, dźwięku, faktury i fizycznych doznań.

Flagowy model potrzebuje jednak czegoś więcej niż efektu wow.

Gama układów napędowych pozostaje odpowiednio szeroka jak na ten segment. SV Ultra jest dostępny jako hybryda plug-in P550e oraz jako V8 P615, a wersja w pełni elektryczna ma dołączyć do oferty później w tym roku. Range Rover dodaje, że dostępność zależy od rynku, a SV Electrostatic Sound będzie opcją w niektórych krajach.

Range Rover SV Ultra nie próbuje więc uchodzić za racjonalny wybór. To samochód statusowy, stworzony po to, by pokazać, jak daleko może posunąć się luksusowy SUV, zanim stanie się mobilnym pokojem odsłuchowym i strefą wellness. Pytanie nie brzmi, czy głośniki, podłoga i fotele zrobią wrażenie. Chodzi o to, czy klienci uznają to wszystko za nową istotę luksusu, czy tylko za bardzo drogi sposób na odcięcie się od hałasu.