Porsche Macan
Fullscreen Image

Porsche kończy produkcję benzynowego Macana, choć sprzedaje się lepiej niż wersja elektryczna

Autor auto.pub | Opublikowano: 04.05.2026

Wyniki sprzedaży Porsche za pierwszy kwartał pokazują niewygodny paradoks: Macan z silnikiem spalinowym znalazł 10 130 nabywców, a elektryczny Macan 8079. Mimo to Porsche chce zakończyć produkcję benzynowego Macana latem tego roku.

W pierwszym kwartale 2026 roku Porsche dostarczyło na świecie 60 991 aut, o 15 proc. mniej niż rok wcześniej. Rodzina modelowa Macana odpowiadała za 18 209 egzemplarzy, ale ich struktura okazała się niewygodna dla elektrycznej strategii marki: wersji spalinowych dostarczono 10 130, a w pełni elektrycznych 8079.

Nie oznacza to, że elektryczny Macan poniósł porażkę, po prostu zmiana nie postępuje na tyle szybko, by bezboleśnie zrekompensować zniknięcie starego Macana. Samo Porsche wskazało, że za 23-procentowy spadek Macana odpowiadają wolniejsze tempo elektryfikacji, silny efekt ubiegłorocznego debiutu elektrycznego Macana oraz koniec ulg podatkowych w USA dla aut elektrycznych i hybryd plug-in.

Porsche będzie nadal sprzedawać spalinowego Macana na większości rynków poza Unią Europejską, ale produkcja zakończy się latem 2026 roku. Na rynku europejskim cykl życia modelu skrócono już wcześniej: Reuters pisał już w 2024 roku, że produkcja benzynowego Macana dla Europy została wstrzymana, a wersja przeznaczona na rynki pozaeuropejskie nie będzie wytwarzana dłużej niż do 2026 roku. Ówczesny szef produkcji Porsche, Albrecht Reimold, uzasadniał to tym, że platforma osiągnęła kres swojego cyklu życia.

Macana nie zabija więc brak popytu, lecz timing produktu i regulacji. Stara platforma nie pasuje już do przyszłego planu modelowego Porsche i ram regulacyjnych, ale nowy elektryczny Macan nie przejął jeszcze całego wolumenu, który wcześniej generował stary model.

Porsche produkuje ostatnie auta tak szybko, jak to możliwe

Dyrektor finansowy Porsche, Jochen Breckner, powiedział podczas wystąpienia dla inwestorów, że produkcja benzynowego Macana zakończy się latem 2026 roku, a firma będzie starała się w ostatnich miesiącach zbudować jak najwięcej aut. Zapasy pozwolą na części rynków kontynuować sprzedaż także w 2027 roku, choć po zakończeniu produkcji wybór dla klientów szybko się skurczy.

W segmencie premium to istotny szczegół. Nabywca Macana nie szuka tylko nadwozia i silnika, ale też konkretnej konfiguracji wyposażenia, koloru, wnętrza i układu napędowego. Gdy nie będzie już można realizować nowych zamówień, model w ciągu kilku miesięcy z typowej pozycji katalogowej zmieni się w ofertę opartą na stanach magazynowych.

Jednocześnie następca spalinowego Macana może trafić na rynek dopiero w 2028 roku. Według doniesień nowy model z napędem spalinowym i hybrydowym został już zatwierdzony.

Luka produktowa między 2026 a 2028 rokiem może zaszkodzić sprzedaży Porsche, bo to model naprawdę ważny dla producenta, a marże marki już są pod presją. W pierwszym kwartale 2026 roku przychody ze sprzedaży spadły z 8,86 mld euro do 8,40 mld euro, a zysk operacyjny z 762 mln do 595 mln euro. Rentowność operacyjna obniżyła się z 8,6 proc. do 7,1 proc., choć Porsche podkreśla, że wynik mieścił się w oczekiwaniach.

Wygląda jednak na to, że strategia elektryfikacji potrzebuje więcej czasu, niż pierwotnie zakładał plan produktowy. Jeśli spalinowy lub hybrydowy następca faktycznie pojawi się na rynku w 2028 roku, potwierdzi to, że Porsche nie rezygnuje z elastyczności w doborze napędów. Do tego czasu Macan Electric musi udowodnić, że potrafi udźwignąć nazwę modelu, którego poprzednia wersja sprzedawała się zaskakująco dobrze nawet u schyłku kariery.