Lexus IS: benzyna odchodzi, prąd wchodzi do gry
Przez trzynaście lat Lexus utrzymywał obecnego IS przy życiu – w motoryzacji to cała epoka. Podczas gdy konkurenci zmieniają generacje co osiem lat, japońska marka dopracowywała starą platformę do granic możliwości. W przyszłym roku ta era się kończy: IS żegna silniki benzynowe i wkracza w pełni elektryczną przyszłość.
To nie jest zwykła zmiana modelu. To prawdziwa rewolucja w filozofii Lexusa i całego koncernu Toyoty, którym kieruje Koji Sato.
Z sedana do pięciodrzwiowego elektrycznego flagowca
Nowy Lexus IS przestaje udawać klasycznego kompaktowego sedana segmentu premium. Zamiast tego dostaje pięciodrzwiowe nadwozie i wyraźnie rośnie. Proporcje nie pozostawiają złudzeń – Lexus nie zamierza już tylko podgryzać BMW Serii 3 czy Mercedesa klasy C. Chce zasiąść przy głównym stole elektrycznych aut o wysokich osiągach.
Inżynierowie zapowiadają w pełni elektryczny napęd o mocy 500 KM. To wreszcie stawia IS-a w tej samej lidze, co dzisiejsze elektryczne rakiety. Przyspieszenie przestaje być grzecznym dodatkiem – staje się główną atrakcją.
Tesla już dawno udowodniła, że klienci premium nie boją się kabla do ładowania, jeśli auto jest pożądane i technologicznie dopracowane. Toyota przespała pierwszą falę elektryfikacji, ale teraz próbuje nadrobić straty siłą mocy i lepszym oprogramowaniem.
Przekształcenie IS-a w elektryka daje Lexusowi czystą kartę. Dotychczasowy atut – wyciszona praca silnika benzynowego – schodzi na dalszy plan. Teraz liczy się inteligentne zarządzanie energią, bezproblemowa łączność i inżynierska precyzja, z której słyną Japończycy.
Pytanie o baterię
Najodważniejsze deklaracje dotyczą baterii. Do 2027 roku Lexus chce zaoferować akumulator, który nie zamieni auta w ciężką krowę, zachowując zwinność godną sportowego sedana – lub jakiejkolwiek formy, jaką przyjmie nowy IS.
Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Pięćset koni na papierze wygląda imponująco, ale masa to wróg zwinności. Jeśli bateria zamieni IS-a w dwutonowy pocisk, liczby będą mylące.
Klienci z północnej Europy będą patrzeć uważnie. Zimny klimat to wyzwanie dla wydajności i zasięgu baterii. Elektryczny Lexus o mocy 500 KM brzmi kusząco, ale na początku przeważy ostrożny optymizm.
Ceny i oczekiwania
Ceny nowego IS-a niemal na pewno uplasują go w segmencie, gdzie klienci oczekują niemal perfekcji. Tu premium to nie slogan, lecz punkt wyjścia.
Lexus musi udowodnić, że jego elektryczna przyszłość jest równie solidna i niezawodna jak dotychczasowe hybrydy. Marka zbudowała reputację na inżynierskiej solidności i dyskretnej kompetencji. Nowy IS niesie ten ciężar w erę ciszy.
Przez ponad dekadę IS definiował silnik spalinowy. Wkrótce o wszystkim zadecyduje cisza.