Lamborghini Aventador SVJ 63 Roadster
Fullscreen Image

Części Forda obniżyły koszt naprawy Lamborghini Aventadora dziesięciokrotnie

Autor auto.pub | Opublikowano: 31.03.2026

W Stanach Zjednoczonych niezależny mechanik usunął usterkę układu odpowietrzania korka wlewu paliwa w Lamborghini Aventadorze z 2015 roku, obniżając koszt naprawy z ponad 1200 dolarów, czyli 1041 euro, do około 100 dolarów, czyli 87 euro. Kluczowy okazał się detal: wewnętrzne plastikowe elementy miały oznaczenie FoMoCo. Mechanik ustalił, że pasujący podzespół pochodzi z europejskiego Forda Focusa drugiej generacji i kosztuje około 40 dolarów, czyli 35 euro.

Właściciel Aventadora potrzebował nowego korka wlewu paliwa z powodu nieszczelności układu EVAP. Jak wynika z relacji opublikowanej na Reddicie, nowa oryginalna część kosztowałaby warsztat ponad 1200 dolarów, czyli 1041 euro. Używane korki osiągały w internecie ceny rzędu 400 do 500 dolarów, czyli od 347 do 434 euro. Mechanik zauważył oznaczenie FoMoCo na wewnętrznych plastikowych elementach uszkodzonej części, zaczął szukać odpowiednika i ustalił, że europejski Ford Focus Mk2 korzysta z tego samego mechanizmu wewnętrznego.

Nie chodziło o to, by założyć do Lamborghini tani plastikowy korek od Forda. Zachowano oryginalną metalową obudowę Aventadora, a wymieniono jedynie uszkodzone elementy wewnętrzne. Według Carscoops końcowy efekt nadal wyglądał jak fabryczny. Z wpisu na Reddicie wynika, że warsztat potwierdził skuteczność naprawy testem dymnym i policzył za całość zaledwie 100 dolarów, czyli 87 euro. To właśnie czyni tę historię szczególnie wymowną. Oszczędność nie wynikała z prowizorki, lecz z kompatybilności części.

Sytuację potwierdza też rynek części. Scuderia Car Parts wycenia oryginalny korek zbiornika paliwa do Lamborghini Aventadora o numerze 470201553C na 833,28 euro za sztukę. Carscoops podaje dla tej samej części cenę 1036,03 dolara, czyli 899 euro, przed doliczeniem wysyłki i podatków. Inny sprzedawca, inna waluta, inny łańcuch dostaw, ale schemat pozostaje ten sam. Oryginalna część kosztuje wielokrotnie więcej niż funkcjonalne elementy wewnętrzne dostępne na półce w segmencie aut masowych.

Nie oznacza to oczywiście, że Aventador jest pod spodem Fordem. Pokazuje jednak, że producenci samochodów, także w najdroższych modelach, pozyskują pojedyncze podzespoły z szerokiej sieci dostawców, a następnie zamykają je we własnym projekcie, materiałach i pozycjonowaniu marki. Widoczna obudowa, bardzo mała skala produkcji, koszt utrzymywania zapasów i pewność siebie charakterystyczna dla wyceny marek luksusowych pomagają podbić końcowy rachunek. W tym przypadku usterka po prostu odsłoniła moment, w którym techniczna rzeczywistość przestała udawać to samo co ekonomia supersamochodu.