Bentley zmienia twarz Flying Spura i daje wersji S 500 kW mocy hybrydowej
Bentley gruntownie odświeża Flying Spura. Po raz pierwszy od 1962 roku z przodu znika charakterystyczny układ czterech lamp, a usportowiona odmiana S wraca z hybrydą plug-in V8 o mocy 500 kW i 930 Nm.
Twarz, która przetrwała 64 lata, właśnie odchodzi do historii.
Bentley pokazał nowego Flying Spura, a jego największa zmiana wizualna znajduje się z przodu. Limuzyna rezygnuje z podwójnych okrągłych reflektorów i przechodzi na jeden duży zespół świetlny z każdej strony. Marka wiąże nowy pas przedni z językiem stylistycznym czwartej generacji Continentala GT i podkreśla, że to pierwszy sedan Bentleya z pojedynczymi reflektorami od 1962 roku.
To nie jest drobna korekta stylu. Przez dekady Flying Spur nosił dobrze znaną, „czterooką” twarz luksusowych limuzyn Bentleya, która pomagała odróżnić go od Mercedesa-Maybacha Klasy S, Rolls-Royce’a Ghosta i Porsche Panamery. Nowe rozwiązanie sprawia, że auto wygląda niżej i nowocześniej, ale odbiera mu też część tej dawnej, arystokratycznej ekscentryczności.
Stylistycznie Flying Spur jeszcze mocniej zbliża się teraz do rodziny Continentala GT. Bentley przeprojektował także grill, zderzak, przednie błotniki i tył nadwozia. Osłona chłodnicy płynniej łączy się teraz z przednim zderzakiem, z przednich błotników znikają wyloty powietrza, a oznaczenia modelu trafiają za przednie koło. Z tyłu pojawiły się nowa pokrywa bagażnika, świeża grafika lamp i obramowanie tablicy rejestracyjnej lakierowane w kolorze nadwozia. Wersje Azure i S można też zamówić z nowymi wykończeniami felg o średnicy około 56 cm.
Bentley nie może pozwolić sobie na zbyt zachowawcze podejście do swojego czterodrzwiowego okrętu flagowego w momencie, gdy klienci segmentu luksusowego coraz częściej kierują się ku hybrydom plug-in i samochodom elektrycznym. Nowa twarz daje Flying Spurowi świeższą pozycję w klasie, w której technologia sprzedaje dziś niemal równie skutecznie jak skóra i drewno.
Najważniejsza wiadomość dla kierowców dotyczy Flying Spura S. Bentley montuje tu układ High Performance Hybrid, łączący 4,0-litrowe, podwójnie doładowane V8 z silnikiem elektrycznym. Cały system rozwija 500 kW i 930 Nm, czyli o niemal 96 kW więcej niż poprzedni Flying Spur S bez hybrydy. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwa 3,7 s, a prędkość maksymalna wynosi około 307 km/h.
Wersja S nie opiera się jednak wyłącznie na samej mocy. Bentley dokłada pakiet Performance Active Chassis, który obejmuje aktywny napęd na cztery koła, amortyzatory z podwójnymi zaworami, rozdział momentu obrotowego między przednią i tylną osią, aktywny system ograniczania przechyłów Bentley Dynamic Ride 48 V oraz elektronicznie sterowany mechanizm różnicowy tylnej osi. Ten ostatni pojawia się w Flying Spurze S po raz pierwszy.
Jeśli odmiana S zajmuje sportowy środek gamy, to Flying Spur Speed pozostaje technologicznym szczytem oferty. Układ Ultra Performance Hybrid wykorzystuje silnik V8 o mocy 441 kW i silnik elektryczny o mocy 140 kW, co łącznie daje 575 kW i 1000 Nm. Sprint od 0 do 100 km/h zajmuje 3,5 s. Speed może przejechać do 76 km w trybie elektrycznym, całkowity zasięg sięga 829 km, a akumulator o pojemności 25,9 kWh ładuje się z mocą 11 kW w około 2 godziny i 45 minut.
To czyni Flying Spura bardzo ważnym modelem przejściowym dla Bentleya. Era W12 dobiegła końca, ale nowa hybryda plug-in V8 oferuje więcej mocy, więcej natychmiast dostępnego momentu obrotowego i cichy tryb elektryczny w mieście. Bentley twierdzi, że emisja CO2 w wersji Speed spadła o 90 proc. względem poprzedniego Flying Spura Speed.
Konkurenci naciskają z dwóch stron. Mercedes-AMG S 63 E Performance gra bardziej agresywnie liczbami, oferując 590 kW, do 1430 Nm i przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 3,3 s. Porsche Panamera Turbo E-Hybrid mocniej stawia na prowadzenie i osiągi, oferując 500 kW, 0-100 km/h w 3,2 s i prędkość maksymalną do 315 km/h.
Flying Spur nie wygrywa każdego wiersza w tabeli. Jego siła leży gdzie indziej. Łączy tempo supersedana, długi elektryczny zasięg w mieście i rzemiosło z Crewe. Jeśli Panamera przemawia do kierowcy przez układ kierowniczy, a AMG przez brutalną siłę, Bentley musi przekonać zarówno osobę za kierownicą, jak i właściciela siedzącego z tyłu.
W kabinie jeszcze większą rolę odgrywają wykonanie i audio. Nowy Flying Spur oferuje pięć różnych wzorów foteli, a wykonanie każdego kompletu wymaga około 12 godzin ręcznej pracy. Pakiet Mulliner Virtuoso Collection dodaje trzy motywy, Soprano, Tenor i Bass, z detalami w kolorze Champagne Gold. Najdroższą przyjemnością pozostaje system audio Naim for Mulliner, którego 21 głośników korzysta z technologii wywodzącej się z domowych kolumn Focal Grand Utopia. W modelu Batur system ten kosztował wcześniej 25 000 funtów, czyli około 28 945 euro.
Szerszy przekaz Bentleya jest jasny. Flying Spur musi pozostać samochodem, który klienci wybierają z powodów wykraczających poza samo przyspieszenie. Paleta obejmuje ponad 100 kolorów, wnętrze oferuje ponad 700 kombinacji skór, a Mulliner rozszerza zakres personalizacji niemal tak daleko, jak pozwolą cierpliwość i budżet klienta.
W skali globalnej to model o szczególnym znaczeniu dla gamy Bentleya. Bentayga robi wolumen, Continental GT niesie emocje, ale Flying Spur musi połączyć oba światy: luksusowej limuzyny, auta dla kierowcy i technologii hybrydowej. Właśnie dlatego Bentley zdecydował się ruszyć swój najbardziej rozpoznawalny element stylistyczny. Marka musi pokazać, że tradycja nie oznacza bezruchu.
Produkcja rusza w Crewe we wrześniu, a pierwsze egzemplarze trafią do klientów na początku czwartego kwartału 2026 roku. Zamówienia już ruszyły, choć Bentley nie podał jeszcze cen dla wszystkich rynków.
Nowy Flying Spur porzuca przedni pas z podwójnymi reflektorami i przechodzi na jeden główny zespół świetlny z każdej strony, po raz pierwszy w sedanie Bentleya od 1962 roku.
Flying Spur S wraca z układem High Performance Hybrid o mocy 500 kW i 930 Nm, osiąga 100 km/h w 3,7 s i rozpędza się do około 307 km/h.
Flying Spur Speed rozwija 575 kW i 1000 Nm, przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,5 s i może przejechać do 76 km w trybie elektrycznym.
Akumulator 25,9 kWh ładuje się z mocą 11 kW w około 2 godziny i 45 minut.
Mulliner Virtuoso Collection obejmuje 21-głośnikowy system Naim for Mulliner, który wcześniej w modelu Batur kosztował 25 000 funtów, czyli około 28 945 euro.