Łotwa stawia na gęstą sieć odcinkowych fotoradarów
Łotwa buduje cyfrowy mur kontroli na swoich głównych trasach. W nocy z 25 lutego 2026 roku państwowa agencja drogowa Latvijas Valsts Ceļi uruchomiła nowe odcinkowe pomiary prędkości na trzech kolejnych fragmentach dróg. Przekaz jest jasny: na głównych trasach Łotwy dla notorycznych piratów drogowych kończy się miejsce.
To już nie tylko kwestia zerkania na prędkościomierz. Nowe systemy na łotewskich drogach w czasie rzeczywistym sprawdzają nie tylko prędkość, ale też status ubezpieczenia, ważność badań technicznych i opłaty za przejazd ciężarówek. Kamera stała się jednocześnie policjantem i urzędnikiem skarbowym.
Nowe odcinki pod kontrolą
Od teraz odcinkowy pomiar prędkości obowiązuje na następujących fragmentach:
Droga A1 między Vitrupe a Svētciems, od 74,6 do 81,1 kilometra. To ważna informacja dla wszystkich jadących na północ, w stronę Estonii.
Droga Liepāja A9 od 9,9 kilometra do Kaģi na 23,1 kilometrze.
Droga Liepāja A9 ponownie, tym razem od Blīdene do Brocēni, od 80,0 do 93,6 kilometra.
Kierowcy, którzy przekroczą dozwoloną prędkość na tych odcinkach, nie uciekną już przed mandatem gwałtownym hamowaniem tuż przed radarem. Liczy się średnia prędkość na całym dystansie.
Więcej kamer w drodze
Lutowa instalacja to dopiero początek. Od marca do maja 2026 roku Łotwa planuje uruchomić kolejne 14 odcinków objętych kontrolą. Kontrakt na instalację i serwis, wart blisko 2 miliony euro, trafił do firmy SIA Reck.
Minister transportu Kaspars Briškens określił sytuację na łotewskich drogach jako krytyczną, uzasadniając trzykrotne zwiększenie liczby odcinków z pomiarem średniej prędkości.
Strategicznie Łotwa nadrabia braki infrastrukturalne, takie jak niedostatek dróg dwujezdniowych, właśnie za pomocą ostrzejszego nadzoru i egzekwowania przepisów.
Jak Łotwa wypada na tle sąsiadów
Litwa już od lat korzysta z rozbudowanej sieci odcinkowych pomiarów prędkości i uchodzi za regionalnego pioniera. Estonia podchodzi do tematu ostrożniej, testując podobne systemy głównie na drogach czteropasmowych i licząc się z reakcją wyborców. Łotwa nie bawi się w półśrodki i przechodzi od słów do czynów.
Techniczna integracja łotewskiego systemu wyróżnia go na tle regionu. Automatyczne rozpoznawanie tablic rejestracyjnych jest połączone bezpośrednio z krajowymi i europejskimi bazami danych. Samochód bez ubezpieczenia zostaje wychwycony w ułamku sekundy. Kamera nie tylko mierzy prędkość, ale ocenia zgodność z przepisami.
Co to oznacza dla kierowców
Dla zwykłych kierowców kończy się era krótkiego odpuszczania gazu przed stacjonarnym radarem. Teraz liczy się utrzymanie stałej, legalnej prędkości, a nie wypatrywanie słupków z kamerami.
Odcinkowy pomiar może też zmienić płynność ruchu. Wyprzedzanie staje się kalkulacją – krótki zryw gazu może podnieść średnią powyżej limitu, jeśli nie zachowamy ostrożności. Możemy spodziewać się długich sznurów aut jadących równym tempem.
Mandaty nie znikają już w szufladzie. Dzięki wymianie danych w ramach Unii Europejskiej kary wystawione na Łotwie coraz częściej trafiają do kierowców w ich krajach zamieszkania, i to z urzędniczą precyzją.
Praktycznie rzecz biorąc, przejazd przez Łotwę wymaga teraz dyscypliny i korzystania z tempomatu, a nie instynktownego operowania gazem. Era selektywnego hamowania przed znanymi radarami właśnie się kończy.